CWKS RESOVIA

OFICJALNY SERWIS INTERNETOWY

Facebook Twitter YouTube

Unia Tarnów – Resovia 2-5

09.04.2018, 13:21 | Administrator | Aktualności

Resovia w meczu 22. kolejki III ligi wygrała z Unią Tarnów 2-5.

Unia Tarnów
Unia Tarnów

Biało-czerwoni nie mogli wymarzyć sobie lepszego wyniku, bo na pięć trafień w meczu wyjazdowym czekali 10 lat. W sierpniu 2008 w Biłgoraju pokonali miejscową Ładę 5-0. Na listę strzelców wpisali się wówczas: Marek Kusiak, Mariusz Wiktor (dwa razy), Oskar Fryc i Andrzej Danielak. Z ówczesnego składu dziś w kadrze Pasiaków występuje tylko Marcin Pietryka. W Tarnowie zagrali bardzo dobre spotkanie i pokonali miejscową Unię 5-2.

Tarnowski stadion zwany Jaskółczym Gniazdem był dla rzeszowskiego zespołu wyjątkowo gościnny. Podopieczni Szymona Grabowskiego posiadali przez większą część spotkania znaczną przewagę. Już w 8 minucie biało-czerwoni mieli dogodną okazję, aby wyjść na prowadzenie. Strzałem z rzutu wolnego starał się przeegzaminować golkipera Unii Bartłomiej Buczek, ale posłał piłkę nad poprzeczką.

Po kwadransie do głosu doszli miejscowi i Gnatek dwukrotnie musiał bronić uderzenia napastników Unii.
W 16 minucie rzeszowianie starali się odgryźć efektownym strzałem głową Davida Kwieka. Bramkarz gospodarzy miał tego dnia sporo roboty, bo już po chwili z dystansu uderzał Pyrdek.

Kilkadziesiąt sekund później fatalny błąd Drobota i Gnatka mógł rzeszowską jedenastkę sporo kosztować. Po niefortunnych interwencjach rzeszowskich młodzieżowców przed pustą bramką stanął Sojda i wydawać się mogło, że nie będzie miał problemów z trafieniem do siatki, ale posłał piłkę z kilku metrów nad poprzeczką.

Podrażnieni rzeszowianie starali się opanowali środek boiska i po chwili to oni znowu dyktowali warunki gry. W 18 minucie resoviacy rozmontowali defensywę gospodarzy i mogli cieszyć się z pierwszego trafienia. Przemysław Pyrdek posłał półgórną piłkę w pole karne i po małym zamieszaniu futbolówka spadła pod nogi Szymona Kalińca. Rozgrywający Resovii skorzystał z zamieszania i strzałem po ziemi pokonał zasłoniętego Banka.

Już dwie minuty później biało-czerwoni trafili po raz kolejny. Tym razem przeprowadzili świetny kontratak, po którym Dariusz Frankiewicz pewnym strzałem z 17 metrów zmusił do kapitulacji golkipera Unii.

Defensywa gospodarzy nie zdążyła jeszcze ochłonąć po stracie drugiej bramki, a rzeszowska nawałnica świętowała kolejne trafienie. Tym razem zaszalał w polu karnym Michał Ogrodnik, który fantastycznym strzałem w okienko umieścił piłkę w siatce.

Wysokie prowadzenie podopiecznych Szymona Grabowskiego nakręcało zespół do kolejnych akcji ofensywnych. Na bramkę Unii strzelali jeszcze przed przerwą Pyrdek, Kwiek i Ogrodnik. Temu drugiemu udało się nawet po raz trzeci wbić piłkę do siatki, ale arbiter zasygnalizował spalonego.

W pierwszej połowie meczu gra toczyła się pod dyktando biało-czerwonych którzy długo utrzymywali się przy piłce i na wiele nie pozwalali rywalom.

Po przerwie dosyć niespodziewanie zaatakowali miejscowi i już w 46 minucie zdobyli bramkę po strzale Artura Hebdy. Kwadrans po przerwie był najlepszym okresem gry miejscowych. – Nie ma ruchu! – nawoływał do swoich piłkarzy Szymon Grabowski.

W 58 minucie biało-czerwoni wrócili na właściwe tory. Po raz kolejny o piłkę powalczył Bartłomiej Buczek i przy linii końcowej boiska udało mu się odzyskać futbolówkę. Szybkie zagranie w pole karne, a tam akcję skutecznym strzałem wykończył Ogrodnik.

Miejscowi starali się zmniejszyć rozmiary porażki, ale ich akcje były skutecznie przerywane przez rzeszowskich defensorów. W 62 minucie uwierzyli jednak, że mecz się jeszcze nie zakończył. W okolicach linii pola karnego przypadkowo uderzył w twarz jednego z rywali Bartłomiej Makowski i sędzia główny po konsultacji z liniowym odgwizdał rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Artur Biały i na zegarze ukazał się rezultat 2-4.

Rzeszowianie wykazali tego dnia wielki zasób sił i motywacji. Po straconej bramce ruszyli do kolejnego szturmu na bramkę Unii. Już w 63 minucie stanęli przed kolejną okazją zmiany wyniku. Szybki kontratak poprowadzili: Pyrdek, Ogrodnik i Kwiek, a w polu karnym z futbolówką znalazł się Bartłomiej Buczek. Snajper Resovii miał sporo czasu na oddanie strzału, ale uderzył nieczysto w piłkę i z akcji nic nie wyszło.

Resoviacy do ostatniego gwizdka atakowali bramkę Unii. W 68 minucie Konrad Domoń wrzucił z autu piłkę w pole karne, a tam z prezentu skorzystał Bartłomiej Makowski. Środkowy obrońca z trzech metrów wbił futbolówkę do siatki ustalając wynik spotkania na 2-5.



22. kolejka | Tarnów, 7 kwietnia 2018 | 12:00

Unia Tarnów – Resovia 2-5 (0-3)

0-1 Kaliniec (18), 0-2 Frankiewicz (21), 0-3 Ogrodnik (22), 1-3 Hebda (47), 1-4 Ogrodnik (59), 2-4 Biały (62, z karnego), 2-5 Makowski (68).

Unia: Bartłomiej Banek – Marcin Więcek (63 Kamil Wierzchowiec), Łukasz Bartkowski, Paweł Węgrzyn – Marcel Tyl (73 Bartosz Ściślak), Krystian Popiela (63 Dominik Wardzała) – Sebastian Zawrzykraj (80 Damian Bachara), Dawid Sojda, Kacper Nytko (63 Piotr Łazarz) – Artur Biały.

Resovia: Piotr Gnatek – Mateusz Kantor, Bartłomiej Makowski, Konrad Domoń, Aleksander Drobot (87 Michał Cach) – Michał Ogrodnik (80 Dawid Bieniasz), Dariusz Frankiewicz, David Kwiek (71 Radosław Adamski), Szymon Kaliniec, Przemysław Pyrdek (73 Dorian Buczek) – Bartłomiej Buczek (83 Szymon Feret).

Sędziował: Piotr Burak z Zamościa.

Żółte kartki: Marcel Tyl – Konrad Domoń, Bartłomiej Makowski, Dariusz Frankiewicz, Dorian Buczek.

Widzów: 500.

Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInTweet about this on Twitter
2.33 avg. rating (53% score) - 3 votes

One thought on “Unia Tarnów – Resovia 2-5

  1. 3md pisze:

    Relacja ucięta po pierwszej połowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy CWKS Resovia:
Copyrigh © 2014 cwks-resovia.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody CWKS Resovia zabronione. Projekt: Adam Gałuszka. Realizacja: Marcin Marszał.