CWKS RESOVIA

OFICJALNY SERWIS INTERNETOWY

Facebook Twitter YouTube

Apklan Resovia – Lechia Gdańsk 1-3

07.11.2018, 15:51 | Administrator | Aktualności

Apklan Resovia odpadła z rozgrywek Pucharu Polski. Biało-czerwoni ulegli wyżej notowanej Lechii Gdańsk 3-1. Honorowe trafienie dla Pasiaków zdobył Paweł Hass.

Lechia Gdańsk

Nie udało się Pasiakom sprawić niespodzianki, ale mieli w tym meczu wiele do powiedzenia. – Cieszę się, że udało nam się rozzłościć lidera ekstraklasy – podsumował pucharowe spotkanie trener gospodarzy, Szymon Grabowski. Biało-czerwoni nie tylko rozzłościli lidera ekstraklasy, ale przez niespełna godzinę mocno go postraszyli. – Wynik do przerwy nie był efektem naszego lekceważenia rywala. To Resovia zagrała świetny mecz – chwalił na konferencji prasowej rzeszowski zespół trener gości, Piotr Stokowiec.

Resoviacy zaczęli z dużym impetem i już w 15 minucie meczu wypełniona po brzegi trybuna stadionu miejskiego oszalała z radości. Michał Ogrodnik z łatwością ograł Nalepę i zagrał piłkę w pole karne, a tam Paweł Hass czubkiem buta wepchnął piłkę do siatki.

Stracony gol zaskoczył podopiecznych Piotra Stokowca, którzy nie do końca radzili sobie z rajdami Michała Ogrodnika, Kamila Antonika i Rafała Mikulca. W 35 minucie meczu po raz pierwszy groźnie zrobiło się pod bramką Wojciecha Daniela i Konrad Domoń wybijał piłkę z linii bramkowej. Po chwili na bramkę Kuciaka uderzał Bartłomiej Buczek i tym razem Vitória ratował sytuację wyręczając Kuciaka.

Licznie zgromadzona publiczność na brak emocji nie mogła narzekać, bo rzeszowianie przed przerwą grali ofensywny futbol w swoim stylu. W 40 minucie Mikulec kolejną szarżę zakończył kąśliwym strzałem, a po chwili wtórował mu Antonik.

W przerwie meczu trener gości dokonał znacznych korekt w składzie. Na boisku pojawili się Filip Mladenović i Lukáš Haraslín, którzy wprowadzili więcej spokoju w grę swoich kolegów.Kto wie, jak zakończyłby się ten mecz, gdyby Bartłomiej Buczek w 55 minucie opanował piłkę i lepiej zakończył szybki kontratak Pasiaków. Napastnik Resovii stracił równowagę przed polem karnym i Nalepa zdołał przerwać akcję „Pasiaków”. Strzelał jeszcze wówczas na bramkę Antonik, ale Kuciak już zdążył wrócić na posterunek i piłkę złapał. Dwie minuty później „biało-zieloni” odetchnęli z ulgą, bo defensywa „Pasiaków” pękła po raz pierwszy. Piłkę dośrodkowaną z rogu przez Wolskiego, przedłużył głową Sobiech, a stojący przy drugim słupku Vitória skierował ją do siatki.

Rzeszowianie odpowiedzieli strzałem Ogrodnika, ale kilka minut później zapłacili za zbyt głębokie wycofanie defensywy. Artur Sobiech znakomicie przyjął sobie piłkę w polu karnym i z obrotu posłał piłkę do bramki Pasiaków. W 70 minucie spotkania wynik meczu ustalił Lukáš Haraslín. 22-letni reprezentant Słowacji z łatwością rozmontował rzeszowską defensywę i po indywidualnej akcji wpakował piłkę do siatki.

Rzeszowianie mieli szansę na bramkę kontaktową po akcji Rafała Mikulca i Bartłomieja Buczka. Boczny obrońca Resovii precyzyjnie dośrodkował piłkę na głowę snajpera, a ten idealnie przymierzył koło słupka. Wydawać się mogło, że piłka jest już w bramce, ale jakimś cudem Michał Nalepa po raz kolejny wybił piłkę z linii bramkowej. Tę sytuację weryfikował jeszcze system VAR, który po raz pierwszy zagościł na stadionie w Rzeszowie.

W końcowych fragmentach spotkania goście starali się przenosić grę z dala od własnego pola karnego inie dali sobie zrobić większej krzywdy. Rzeszowianie próbowali swoich szans strzałami z dystansu. W 86 minucie z wolnego uderzał Dariusz Frankiewicz i Kuciak na raty łapał futbolówkę.



1/16 finału Pucharu Polski | Rzeszów, 7 listopada 2018 | 13:00

Apklan Resovia – Lechia Gdańsk 1-3 (1-0)

1-0 Paweł Hass (15),
1-1 Steven Vitória (57),
1-2 Artur Sobiech (61),
1-3 Lukáš Haraslín (70).

Resovia: Wojciech Daniel – Rafał Mikulec, Sebastian Zalepa, Bartłomiej Makowski, Mateusz Geniec – Michał Ogrodnik (72 Mateusz Kantor), Konrad Domoń, Paweł Hass (66 Wadym Straszkewycz), Dariusz Frankiewicz, Kamil Antonik – Bartłomiej Buczek (81 Przemysław Pyrdek).

Lechia: Dušan Kuciak – Kamil Fila (74 João Nunes), Michał Nalepa, Steven Vitória, Mateusz Lewandowski (46 Filip Mladenović) – Rafał Wolski, Tomasz Makowski, Flávio Paixão, Jarosław Kubicki, Michał Mak (46 Lukáš Haraslín) – Artur Sobiech.

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Żółta kartka: Lewandowski.

Widzów: 4150.

4.00 avg. rating (80% score) - 4 votes

14 myśli nt. „Apklan Resovia – Lechia Gdańsk 1-3

  1. Pablo napisał(a):

    Ważny mecz pod jeszcze jednym względem – mentalnym. Widzew, Ruch, Radomiak to już były rozpoznawalne marki z frekwencją dalece odbiegającą od standardów 3 ligi. Dla nas zupełna nowość i ogromne wyzwanie by wewnętrze uwierzyć, że tutaj jest nasze miejsce i że nie jest to tylko chwilowa przygoda. Takie rzeczy buduje się najwolniej i w tym kontekscie spotkanie z Lechia jest bezcenne. Trudno o lepszy dowód na to, że 3 ligę i jej standardy ma się już za sobą, niż dobry mecz z liderm ekstraklasy.

  2. Leon napisał(a):

    Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyróżnić też kilku naszych zawodników, choć…cała drużyna zagrała dobry mecz.
    Kapitalny mecz Mikulca. Niesamowicie „czyścił” wczoraj lewą flankę i do tego uczestniczył w wielu ofensywnych akcjach.
    Bardzo cieszy powrót do dobrej dyspozycji Pawła Hassa. Nie tylko strzelona bramka, ale i aktywna gra, wiele indywidualnych dobrych zagrań. Fajnie to wyglądało.
    Niby niewidoczny Franiu w pomocy, ale naprawdę odwalił kawał roboty. Nareszcie jest rozsądek w jego grze, którego trochę na początku sezonu brakowało.
    Mocno szarpał Michał Ogrodnik. Trochę może momentami się „zakiwiwał”, ale Lechioniści musieli się sporo za nim nabiegać.
    Mieli swoje momenty Antonio i Buczi.
    W sumie nieźle wypadł Daniel. Coraz więcej pewności daje w bramce.
    Swoje robił też Zalepa.
    Nic tylko dalej pracować i runda wiosenna będzie nasza!

    1. Jasiek napisał(a):

      A ja dodałbym jeszcze do tego Geńca. Najmłodszy na boisku, ale zupełnie nie odstawał, grał bezkompromisowo i dawał radę na tle zawodników z ekstraklasy. Co do minusów to właściwie tylko (lub aż) indywidualne błędy… zostawienie krycia przez Hassa przy pierwszym golu (właściwie jedyny jego moment w tym meczu do którego można się przyczepić), przy drugim golu złe ustawienie i zgubienie krycia przez Makowskiego (tu akurat niestety nie pierwszy jego błąd w tym sezonie, jednym tchem można wymienić chociażby mecze ze Stalówką, Gryfem, ROWem czy Widzewem gdzie niestety Maka popełniał kluczowe błędy przy golach i pośrednio albo bezpośrednio przez to traciliśmy punkty) no i trzeci gol…co zrobił Domoń, ciężko powiedzieć.

      1. kibic napisał(a):

        Szkoda 2 i 3 bramki, ale rywale też popisali się przy okazji niezłymi umiejętnościami i dziś będę bronił zawodników. Biorąc pod uwagę jak dużo różnych interwencji musiała podejmować wczoraj defensywa, stosunek dobrych do złych zagrań był wysoki na tle tego sezonu. Przyjdzie zima, może będą pieniądze, może zobaczymy wzmocnienia. Tymczasem trzeba grać tym składem, który się ma i próbować wycisnąć jak najwięcej. I tutaj został wykonany ogrom pracy. Nie zapominajmy, że jeszcze rok temu od tych samych chłopaków oczekiwano środka tabeli III ligi, dziś mamy pretensje o 2 błędy z liderem ekstraklasy. Są pewne problemu, należy starać się je rozwiązać, ale wyluzujmy i za wczorajszy występ przymknijmy oko, bo naprawdę zasłużyli.

      2. Leon napisał(a):

        Po takim fajnym meczu skupiajmy się raczej na tych pozytywnych elementach. A było ich naprawdę sporo.
        Dziś oglądnąłem spore fragmenty tego meczu w wydaniu telewizyjnym. Już bez takich emocji. Naprawdę w naszej ekstraklasie nie często zdarza się spotkanie na takim poziomie. Szczególnie I połowa była grana w szybkim tempie, a akcja, z której zdobyliśmy bramkę była zagrana niemal szkoleniowo. Piłka szła, jak po sznurku i na koniec to bardzo przytomne trącenie jej przez Pawła…miodzio.

  3. Ewelin napisał(a):

    Kurde, fajnie zobaczyć swoich chłopaków w telewizji… Kamery, powtórki, zbliżenia, nie to co u knedli z tvcom za 12 zł. Tylko te smęcenia Domarskiego do wyrzygania – od 60 min. w kółko bredził, że nasi już bez sił i nic z tego nie będzie.
    A chłopaki na złość grali do końca i szanse mieli.
    BRAWO!

  4. fan napisał(a):

    Czy jest lub będzie gdzieś w necie nagranie całego meczu? Jestem ciekaw jak to wyglądało z zewnątrz i bez tych irytujących słupów, które nie pozwoliły zobaczyć wielu rzeczy… :/

    1. Leon napisał(a):

      Na Polsacie Sport ma być dziś powtórka o 23.

      1. fan napisał(a):

        No jest, dzięki!

  5. Lechista Greg napisał(a):

    Krok po kroku piąć się wyżej panowie…potencjał klubu i miasta jest.
    To co mamy teraz w Gdańsku 15 lat temu było dla mnie bajką podczas 6 ligowej banicji.
    Tak więc głowy do góry i zapraszamy ligę lub dwie wyżej-powoli ale do przodu :).

  6. Adam napisał(a):

    Z całą pewnością to był wieki dzień dla Resovii. Z tego wszystkiego akurat wynik nie jest najważniejszy. Wręcz przejście Lechii byłoby daleko ponad stan. Pierwszorzędne znaczenie ma to co zostało zakomunikowane przy okazji, a bez wątpienia dzisiejsze grono odbiorców było wyjątkowo szerokie i nie mówię tutaj tylko o kibicach. Piłkarsko, kibicowsko, wizerunkowo i organizacyjnie zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Znów słychać o nas gdzieś dalej, niż tylko na Podkarpaciu. Mamy w ręku kolejna mocną kartę. Na pewno to wszystko pomoże na rynku transferowym, sponsorskim i będzie kolejnym argumentem przemawiającym budową Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego. Byle umiejętnie tym rozgrywać.

  7. Majer napisał(a):

    mecz bardzo ciekawy, żałuję że nie mogłem oglądnąć go na żywo (względy rodzinne), ale przed tv też z ogromną przyjemnością patrzyłem na naszą grę. W pierwszej połowie graliśmy niemalże bezbłędnie i mogło skończyć się większą zdobyczą bramkową. Bramka na wyrównanie to nasz błąd, brak rycia to karygodne zaniedbanie. Druga bramka dla gości, to brak asekuracji ze strony Domonia, Makowski nie obliczył lotu piłki, to czasem się zdarza, ale Konrad nie pomógł Bartkowi. Trzecia bramka to znowu Domoń, dał się ograć jak junior, nabrał się na zwód, dalej z rozpędu napastnik wjechał w pole karne i strzelił precyzyjnie. Ogólnie Resovia pozostawiła bardzo dobre wrażenie, bo po stracie trzeciej bramki nie zwiesili głów tylko próbowali zniwelować straty. Niewiele brakło aby Buczek wpisał się na listę strzelców, ale obrońca wybił piłkę z linii bramkowej. Ten mecz pokazał że w naszej Drużynie drzemie ogromny potencjał, jestem spokojny o byt w 2 lidze, a może coś więcej niż środek tabeli ? czemu nie, powalczmy o awans. Jestem dumny że jestem kibicem Resovii.

  8. fan napisał(a):

    Wynik nie jest zaskoczeniem, w koncu przeciwnikiem byl najlepszy w tej chwili zespol w kraju. Za to wrazenie robi gra i to jak duzo serca zostali na boisku. Kapitalna I polowa, niemal perfekcyjna, rownie dobrze mogla sie skonczy 3:0, a wtedy kto wie… Z tym co pokazali dzisiaj, wciagamy nosem II lige. Frekwencja miazga! Przez ostatnie 10 lat, zaden mecz pilkarski nawet nie zblizyl sie do tej liczby, a rozgrywany bylo w srode o 13! Rok temu byl puchar z Wolka Niedzwiedzka i liga ze Spartakuaem, dzis jest puchar z Lechia i liga z Widzewem. Kosmos! Prosze nie zatrzymujcie sie!

    1. Leon napisał(a):

      …miałem coś po tym meczu napisać, ale…w zasadzie Fan w kilku zdaniach precyzyjnie opisał rzeczywistość 🙂
      Wielki szacun za dzisiejszą postawę. Możemy być z Was dumni…ale…możemy być też dumni z dopingu, który dzisiaj był w Rzeszowie. I pod względem frekwencji, i pod względem jakości.
      BRRawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sponsorzy CWKS Resovia:
Copyrigh © 2014 cwks-resovia.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody CWKS Resovia zabronione. Projekt: Adam Gałuszka. Realizacja: Marcin Marszał.